ďťż
Zobacz wypowiedzi
Samoistne pokoje





daldow - 15-06-2005 18:14
Ej, coś tu jest nie tak. ja tu prowadze wojne, zaciekła jedna prowincje stracilem i znowu odzyskalem, wypaedzilem wszystkich, ide na ich stolice a tu kuku;

Nagle nikt mi nawet nie proponowal pokoju, ale on sie sam zrobil... i to na jakich warunkach !!!
- zabranie prowincji + wasalizacja
Bez zapytania i nawet bez przewagi wroga!
Albo prowadzisz długą wojne ktore cie duzo kosztuje a tu sie podpisuje pokoj chociz jestes jedyna strona konfliktu (1vs.1) jak te pokoje sie podpisuja beze mnie?

Czy wam tez się to zdarza?

Albo auper jest jak dowodca sie wycofuje z oblezenia bez powodu. Co chwile go wysy;asz a on wraca. Przeciez to do szału doprowadza!!!

magia po protu Magia Republika.pl Portal Społeczności Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »





Mako - 15-06-2005 20:27
1.Do tej pory coś takiego nigdy mi się nie zdarzyło, ale słyszałem o tym. Powód? Po prostu zawsze wygrywam, nawet na najwyższym poziomie.

2.Dowódca wycofuje się, ponieważ prawdopodobnie masz za mało wojska w obleganej prowincji.



EchoesMaster - 15-06-2005 20:35
Możliwe, że przywódca sojuszu zawiera pokój z państwem, z którym ty i twój sojusznik walczyliście. Tylko niewiem czy w takim wypadku może dojść do wasalizacji twojego państwa, bo zdaje się że utrata prowincji jest możliwa. Niewiem też w jakich wypadkach jest to możliwe. Jednak mi nic takiego się nie przytrafiło, twój sojusznik pewnie nieźle oberwał i spróbował zapłacić za swoje winy twoimi prowincjami. Natomiast miałem tak, że zawierając pokój z państwem, które zdaje się było przywódcą sojuszu, zabierałem prowincję innemu państwu. Dokładnie też nie pamiętam jako to wszystko jest ułożone, bo nieczęsto mam takie sytuacje.



Serek - 15-06-2005 20:38
Z tego co wiem (acz pewien nie jestem) to jeżeli wróg ma znaczną przewagę w procentach (nabijają sie wzykle poprzez bitwy) i nie rząda aż tyle ile zarządać by mógł to nikt sie ciebie nie pyta o zdanie tylko pokój jest zawierany. Natomiast co do dowódcy to jak wyżej wspomniano za mało ma wojska aby oblegać jakąś większą fortece. Republika.pl Portal Społeczności Internetowych


 




Przykro nam, strona o podanym adresie nie istnieje.

Sprawdź, czy wpisałeś poprawny adres strony, lub skorzystaj z katalogu lub wyszukiwarki.



Copyright 1996 - 2006 Grupa Onet.pl SA - zobacz wszystkie serwisy »





beton0000 - 15-06-2005 20:46
Przecież daldow napisał, że jest to wojna jeden na jednego. Ja sie raz z czymś podobnym spotkałem, ale raczej w milszej odmianie. Toczę jakąs bezsensowną wojne, nie potrafię jednoznacznie wygrać, a tu nagle wszystkie kontrolowane przezemnie prowincje stają sie moja własnościa :D



daldow - 15-06-2005 21:01
No niestety, wojska raczej ni bylo za malo.
Na fortyfikacje 3 stopnia, 30 tysięcy żołnierzy pod wodzą dobrego dowódcy...



sir Churchill - 15-06-2005 21:09
Zależy - jeżeli chcesz wycofac dowódce z prowincji portowej takiej jak Veneto to musisz się liczyc z tym, że póki nie zlikwidujesz statków w akwenie przylegającym to nie wyprowadzisz nie wproadizsz żadnych wojsk .



tr - 15-06-2005 21:25
Najprostszym wytłumaczeniem tego zdarzenia jest to, że zamykając wyskakujące okienka wiadomości hurtem (czyli enterem :)) zatwierdziłeś przypadkowo i niekorzystny pokój...

Co do wojen w sojuszach - możemy żądać od przywódcy sojuszu tylko jego ziem - ziem sojuszników nie jest władny nam oddać (a jeśli chcemy je zdobyć to musimy układać się z ich właścicielami). Tak więc wykluczało by to opcję że "sprzedał" cię twój sojusznik.



- 15-06-2005 22:21
Pokoju nie da się zatwierdzić enterem.



sir Churchill - 15-06-2005 22:28
fast click ;-)



Serek - 15-06-2005 22:32

Przecież daldow napisał, że jest to wojna jeden na jednego. Ja sie raz z czymś podobnym spotkałem, ale raczej w milszej odmianie. Toczę jakąs bezsensowną wojne, nie potrafię jednoznacznie wygrać, a tu nagle wszystkie kontrolowane przezemnie prowincje stają sie moja własnościa :D No ta sytuacja jest jasna w państwie z którym walczysz upadł rząd.

Natomiast co do sytuacji przedstawionej na początku to na 90% chodzi o przewadze w wojnie. Najczęściej jest normalny pokój, przy większej przewadze wroga pojawia się adnotacja że odrzucenie propozycji=stab-1,
natomiast przy miażdżącej przewadze wroga nikt sie nas w ogóle o zdanie nie pyta :evil:



kornfield - 25-06-2005 13:05
To by chyba było najlepsze wyjaśnienie. Często miałem coś takiego grając Bizancjum. Najechałem Mameluków, którzy akurat mieli niezłe bunty (coś koło roku 1470-80). Zająłem im prawie całe panstwo poza stolicą, którą zajęli buntownicy. Po jakimś czasie wszystkie prowincje przeze mnie zajęte (chyba nawet bez jakiegokolwiek powiadomienia - oprócz wiadomości - "Government in XXX has fallen") stają się moją własnością. Genialny sposób na szybkie wzbogacenie się. :D



MixEuro - 25-06-2005 14:22
Często wykorzystywałem to w EU1 - jak jakieś państwo ma wojnę domową, to najechać go i zająć wszystkie prowincje poza stolicą.



Myrten - 25-06-2005 14:43
Wszystko pięknie tylko dostaje sie wtedy 3bb/prowincje :)



Jerzy I - 25-06-2005 15:57
Poprzez przewrót nie da się kraju zwasalizować.



Król Jegomość - 29-06-2005 15:18
Tak, to musiała być sprawka nieudolnego przywódcy sojuszu.

Inna sprawa, że komputer ma bardzo brzydki zwyczaj opierania się naszym warunkom nawet, gdy pobiliśmy go na 100%, a gdy my zostaniemy pobici na 100%, to się dzieje wola zwycięzcy i bynajmniej nie możemy odrzucić "wspaniałomyślnej propozycji pokoju".



Serek - 03-07-2005 23:01

Tak, to musiała być sprawka nieudolnego przywódcy sojuszu.

Inna sprawa, że komputer ma bardzo brzydki zwyczaj opierania się naszym warunkom nawet, gdy pobiliśmy go na 100%, a gdy my zostaniemy pobici na 100%, to się dzieje wola zwycięzcy i bynajmniej nie możemy odrzucić "wspaniałomyślnej propozycji pokoju".
Dokładnie zawsze denerwowało że moge zabrać tlyko 50-60% tego co zdobyłem, a już na Napoleońskich ambicjach grając Francją zawarcie pokoju bez całkowitego podboju jakiegoś kraju jest chyba niemożliwe (z Austrią mam 56% a oni nie chcą statusu quo :P)


© Showbiznes strony Design by Colombia Hosting